Trędowate banknoty
Banknoty leprozorium w Wenezueli i na Filipinach
Często mówi się „umyj ręce, bo dotykałeś pieniądze”. Fakt, nie wiadomo, kto wcześniej miał je w swoich dłoniach. A obiegowe banknoty czy monety wielokrotnie krążą z rąk do rąk. W dzisiejszym wpisie opowiem o banknotach, po których szczególnie umyłbym ręce, a może nawet wsadził w slab PMG (tak na wszelki wypadek).
Historia toczy się w dwóch miejscach, w Wenezueli oraz na Filipinach, choć w szerszym ujęciu dotyczy całego świata w różnych okresach czasu. Zacznijmy jednak od początku. Trąd, bo to właśnie tą chorobą opatrzyłem tytuł wpisu, dotyka ludzkość od tysiącleci. Wywołują ją prątki Mycobacterium leprae. Objawia się przebarwieniami na skórze, pojawieniem gudzowatych krost, utratą czucia w palcach oraz zwyrodnieniem tkanki, przez co skóra chorych jest zdeformowana, zwłaszcza na twarzy, dłoniach i stopach. Na początku naszej ery choroba rozprzestrzeniła się w Europy, a szczególny wzrost zachorowań nastąpił w V wieku. Wtedy też pojawiły się pierwsze leprozoria, czyli kolonie lub domy dla trędowatych. Chodziło głównie o to, aby odizolować chorych od reszty społeczeństwa. Początkowo w średniowieczu uznano, że trąd to kara za grzechy, dopiero później uznano, że ludźmi tymi trzeba się zaopiekować. Z jednej strony leprozoria były dla chorych więzieniem, z drugiej były jedynym miejscem, gdzie mogli otrzymać pomoc. Nas interesuje leprozorium w Wenezueli oraz na Filipinach.
Wenezuela


Po środku jeziora Maracaibo w zatoce Tablazo, w stanie Zulia znajduje się Wyspa Opatrzności (Isla de la Providencia), znana również jako Wyspa Łazarza. W 1828 roku Simón Bolívar zadekretował stworzenie leprozarium na ówczesnej Isla del Burro. Miejsce to, miało stać się bezpiecznym domem dla chorych na trąd, aby chronić ich przed odrzuceniem, nędzą.
Wyspa stała się niemal twierdzą. Dotrzeć można było tu tylko drogą powietrzną lub przez wody jeziora. Na początku była tylko jedna łódź do transportu chorych o nazwie „El Bongo”. Kolonia stała się największą w Wenezueli. Utrzymywała się z dochodów z portu La Vela de Coro, zgodnie z dekretem Bolívar’a. Zbudowano tu pierwszy w kraju szpital dla trędowatych, dom pielęgniarek, 70 domów, bibliotekę, cmentarz, szkołę rzemiosła, pocztę, rynek, a nawet kino, więzienie i dwa kościoły (katolicki i protestancki.
Mieszkańcy stworzyli tu specyficzną społeczność. Odizolowani, zdani tylko na siebie i swoje wzajemne wsparcie. I tak jak napisałem na wstępie: Było to ich więzienie, a zarazem jedyne miejsce, w którym mogli czuć się bezpiecznie. Wybitu to nawet własne monety oraz wprowadzono do obiegu banknoty, aby pieniądze nie stały się wektorem przenoszenia choroby poza wyspę.
Banknoty wydane zostały przez „Narodowe Kolonie Trędowatych – Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej” (Leproserias Nacionales – Ministero de Sanidad y Asistencia Social) w 1940 roku, a wydrukowane przez Edit. Belles Artes. Wydano serię B oraz C (brak seria A pozostaje zagadką). W serii B znajdziemy nominały 2 i 5 Bolívares, natomiast w serii C powtórzone nominały 2 i 5 oraz nowy 1 Bolívar. Serie graficznie nie rózniły się niczym. Poszczególne nominały różniły się jedynie kolorystyką, a graficznie były identyczne. Zarówno awers i rewers zawierały tą samą grafikę, a mianowiecie łódż na wodzie jeziora oraz góry i kilka drzew w tle. Po prawej i lewej stronie umieszono ozdobne gilosze. Rewers opatrzony jest dodatkowo dużym stemplem emitenta. Banknoty są trudno dostępe, a ich stan można określić jako kiepski. Mimo wszystko, z uwagi na rzadkość oraz historię osiągają dość wysokie ceny.
Kolonia była zamieszkiwana przez pacjentów i personel medyczny do 1984 roku, kiedy to zostali przeniesieni do szpitala Cecilia Pimentel w Palito Blanco, aby otrzymać leczenie opracowane przez wenezuelskiego naukowca Jacinto Convita (odkrywcę szczepionki przeciwko trądowi).





Obecnie wysła popadała w zapomnienie. Między roślinnością można znaleźć ruiny zabudowań zniszczone przez wiatr i wodę. W wymarłym mieście mieszkają tylko ptaki żerujące na drzewach owocowych, które posadzili ty dawni mieszkańcy. Wyspa Męczenników lub Zapomnienia (bo i takie nazwy funkcjonują) jest symbolem i raną. Miejscem o tragicznej historii, która nigdy nie powinna zostać zampomniana z uwagi na dawną powszechność tej choroby oraz społeczną stygmatyzacje setek tysięcy, a nawet milionów ludzi. Obecnie władze Wenezueli planują wybudować tu nowe więzenie, aby odciążyć przeludniony system więziennictwa w kraju.
Filipiny


W 1899 roku Komitetu Senatu Stanów Zjednoczonych opublikowal raport dotyczący stanu zdrowia na Filipinach. W raporcie wskazano epidemię trądu, jako jeden z największych problemów. Jako , że Filipiny były zależne od USA, amerykański zespół wojskowy badał odpowiednie miejsca do izolacji osób chorych na trąd, początkowo rozważając wyspę Cagayan de Jolo, ale ostatecznie wybierając wyspę Culion w 1901 roku. Rok później przeznaczono fundusze na budowę leprozorium na Culion.
W 1907 roku administracja uchwaliła ustawę (Act No 1711) przewidującą obowiązkowe zatrzymanie, izolację i segregację osób chorych na trąd. Początkowo na Culion wysłano 370 osób z trądem z kolonii w Cebu (Nueva Caceres).
Zostali oni przyjęci przez lekarza naczelnego, cztery Siostry Miłosierdzia, które miały być pielęgniarkami i hiszpańskiego księdza jezuity. Pacjenci najbardziej potrzebujący opieki szpitalnej zostali umieszczeni w starych zabudowaniach, a reszta trafiła do nowo wybudowanych domów z dachami z liści. Warunki życia tu były bardzo niskie, a cały proces tworzenia kolonii mocno chaotyczny.
W pierwszych czterech latach zmarło 60% przyjętych osób (przyjęto około 4,5 tys. osób). Wiele z nich od poczatku było w bardzo złym stanie. Przywożono ich na wyspę w ramach tzw. „Wypraw zbierających trędowatych” (Leper Collection Trips). Leczenie było eksperymentalne. Od 1906 do 1910 roku stosowano terapię olejem chaulmoogra, a następnie od 1910 do 1914 roku podawano zastrzyki z rafinowanego oleju chaulmoogra. Mimo początkowego optymizmu, żadne z tych leczeń nie okazało się szczególnie skuteczne.
Kolonia miała własny wewnętrzny rząd oparty na typowym samorządzie gminnym na Filipinach, z prezydentem i dziesięcioma wybranymi radnymi, chociaż później zastąpiono ich Doradczą Radą Culion. Kolonia była podzielona dwie strefy: właściwą kolonię, gdzie większość pacjentów-więźniów mieszkała oraz Balala, gdzie mieszkali zdrowi ludzie obsługujący kolonię. Oprócz struktur rządowych, które były częścią kolonii, wiele budynków na wyspie wyglądało jak w każdym innym małym mieście na Filipinach. Culion miała swoją policję, publiczne prace sanitarne, kuchnię, pocztę, publiczną szkołę, nauczycieli i szkoły.
W 1913 roku wyprodukowano specjalne monety dla Culion, ale początkowo ludzie odmawiali ich przyjęcia. Jednak podczas wojny monety te były używane w całym regionie. Po 1914 roku ludzie zaczęli osiedlać się w kolonii. Uprawiali ziemię, łowili ryby i sprzedając swoje produkty na wyspie.
Segregacja zdrowych i chorych na trąd była na Filipinach szczególnie daleko posunięta. Dzieci urodzone przez osoby na Culion zaraziłyby się trądem, więc były jak najszybciej odbierane rodzicom i wysłać do stolicy w Manili, aby mogły zostać adoptowane lub umieszczone w rodzinach zastępczych. Od 1915 roku Filipińczycy musieli stawiać się przed „Komisją do Badania Trędowatych” w Manili, która szybko zdobyła reputację bardzo surowej.
W czasie II wojny światowej w 1942 roku, podczas japońskiej okupacja, wiele regionów Filipin wyemitowało własne tymczasowe banknoty. Również Culion wprowadziła papierowe pieniądze, wydane oficjalnie przez Biuro Zdrowia Wspólnoty Filipin – Kolonia Trądu Culion (Philippines Commonwealth Bureau of Health – Culion Leper Colony). Przeciętne miesięczne wydatki kolonii wynosiły około 25 000 pesos, z których większość finansowała stolica. W momencie wybuchu wojny sytuacja stała się trudna, a fundusze przestału docierać. Na publicznym zebraniu zdecydowano o emisji lokalnych banknotów (czasem określanych mianem „skryptów”). Niestety pieniądze przyjmowano z niechęcią, więc wystosowano apel do prezydent Manuel Luis Quezon, który telegrafował 09.02.1942 r.: „Jeśli to konieczne, wydaj Noty dotyczące wypłaty wynagrodzeń i innych wydatków. Noty te będą później wykupione przez rząd”. Od tego momentu na rewersie znalazło się prezydenckie upoważnienie. Banknoty były bardzo prymitywne. Zastosowano szary papier, podobny do innych emisji filipińskich z tego okresu, zadrukowany czcionką z maszyny do pisania, ale w warunkach wojny i okupacji, nie jest to dziwne
Podsumowując pięćdziesiąt lat istnienia Culion, w 1956 roku, dr Lara stwierdził: „Culion nie osiągnęło jednak swojego głównego celu – tj. kontroli trądu na Filipinach – w żadnej z dwóch odrębnych i kolejnych ról, które mu przydzielono: pierwszej, jako terenu doświadczalnego dla skuteczności segregacji; drugiej, jako centrum zorganizowanego specjalistycznego leczenia wspieranego przez badania.” W 1952 roku prawo o segregacji zostało zmienione, aby umożliwić domową izolację i leczenie w odpowiednich warunkach. Muzeum Culion wciąż przechowuje cenną kolekcję dokumentów opisujących historię kolonii.


Ponura przeszłość i teraźniejszość
Leprozoria na Wyspie Opatrzności oraz na Culion są symbolem wielkiej tragedi tysięcy ludzi. Choroby, izolacji, wygnania ze społeczności, aby chronić większość. Z jednej strony straszne, z innej… biorąc pod uwagę tamte czasy, słabe rokowania i eksperymentalne metody leczenia, trudno wyrokować jakie rozwiązania były by lepsze. Niewątpliwie banknoty z obu tych miejsc są symbolem i świadkiem tej niesprawiedliwości losu, który tak ciężko doświadczył mieszkańców leprozoriów. Czy takie miejsca zniknęły? Oczywiście, że nie. Istnieją nadal w biednych reginach zwłaszcza Afryki i Azji. Tam cierpienie ludzi chorych trwa, trwa ich piętno. Odrzuceni, niechciani, czekają na śmierć w więzieniu i domu zarazem.
Źródła:
Tureporte.com
Venelogia.com
Leprosyhistory.org
cgb.fr
numismatics.org
Komentarze